Re: Gdzie dobrze zjeść Pn cze 13, 2016 8:57 am swego czasu mocno eksploatowałem (jak funkcjonowała) stronę gastronautów - mega pomocna była bo opierała się na opiniach ludzi a nie sponsorowanych artykułów. po wykupieniu domeny i zmiany na zomato jakoś się nie odnajduję (w PL) ale przyznam że szukając lokalnych miejscówek tez Stoliki obstawiają prawie sami Czesi (i czasem takie zbłąkane duszyczki, jak my), barman nie czeka na kolejne zamówienia, tylko po prostu leje piwo taśmowo, bo w takim tempie schodzi, a tych samych kelnerów pamiętam sprzed kilku lat. Tu się czas zatrzymał. I bardzo dobrze. Gdzie? Husova 228/17, 110 00 Praha – Staré Město. Bakeshop Co warto zobaczyć w Helu: • Muzeum Rybołówstwa w Helu (mieszczące się w poewangelickim kościele św. Piotra i Pawła • Fokarium – największą popularnością cieszą się godziny w których foki są karmione • Ulica Wiejska – to znany deptak Helu, gdzie w starych chatach rybackich możemy dobrze zjeść i zrobić zakupy 9. Dom Morświna. Mikro-muzeum poświecone ginącemu gatunkowi Bałtyku. Dowiem się o sekretach morświnów ich biologii i zagrożeniach jakie czyhają na nie we współcześnie. Znajdziemy również ciekawe informacje o delfinach i wielorybach. 10. Latarnia Morska Góra Szwedów. Lew Jaskiniowy. Lew Jaskiniowy. “Lew Jaskiniowy” to pensjonat Stroniu Śląskim, do którego przynależy restauracja o tej samej nazwie. W menu znajdziemy kilkanaście rodzajów pizzy z pieca, pierogi, sałatki - słowem, dania, które świetnie uzupełnią naszą górską wycieczkę po górskim Stroniu. Gdzie w Bydgoszczy można dobrze zjeść i nie wydać zbyt dużo pieniędzy? Które restauracje i bary są godne polecenia ze względu na dobre menu i niewygórowaną cenę? Zobaczcie ranking: TOP 10 tanich restauracji i barów w Bydgoszczy, który przygotowaliśmy na podstawie opinii z portalu Tripadvisor. Zobacz również: Dobre miejsca na jedzenie ze znajomymi w Krakowie? Zastanawiasz się, gdzie wyjść ze znajomymi? Przekonaj się, gdzie warto się wybrać zdaniem innych w Krakowie. Na liście poniżej zobaczysz Koncerty organowe w Jastrzębiej Górze; Do wszystkich tych miejsc można dojechać autobusem, pociągiem lub skorzystać ze ścieżki rowerowej, natomiast statkiem wycieczkowym z Jastarni lub Helu dotrą Państwo do Oceanarium w Gdyni.Dla osób lubiących dobrze zjeść czekają liczne bary i stołówki gdzie znajdą Państwo wiele Sprawdź, gdzie pysznie zjesz w Stargardzie. Przygotowaliśmy listę firm związanych z gastronomią, które znajdują się w okolicy. Wśród nich mogą być restauracje, burgerownie, piekarnie, palarnie kawy. Na co masz dzisiaj ochotę? Czy będzie to kuchnia francuska, ukraińska czy indyjska Porównanie. Marynarka wojenna w 1995 r. i 2022 r. Porównanie. Marynarze muszą patrzeć w przyszłość, bo obecny stan naszej Marynarki Wojennej nie skłania do optymizmu. fot. Wojciech Figurski/KFP. Porównujemy stan posiadania Polskiej Marynarki Wojennej w roku 1995 i w 2022. Jedynie w czterech kategoriach okrętów na 22 nasza flota się kK5NV. Na półwyspie byłam ostatnio 4 lata temu. Wówczas w szczycie sezonu. Tym razem wybraliśmy się tuż po sezonie, w pierwszym tygodniu września. Termin był idealny. Ceny niższe, ludzi znacznie mniej, ciepło, ale nie upalnie, tylko może wiatru trochę mało… A czemu w ogóle ten wiatr istotny? Z tej prostej przyczyny, że półwysep to idealne miejsce do uprawiania zarówno windsurfingu, jak i kitesurfingu czyli tych sportów, w których wiatr odgrywa ogromnie istotną rolę. Chałupy Półwysep Helski czyli 35 kilometrowa mierzeja ciągnąca się wzdłuż Bałtyku. Z jednej strony oblewana przez wody Zatoki Puckiej, a z drugiej przez otwarte morze. Plaża w Chałupach To czyni półwysep miejscem fantastycznym, gdyż każdy znajdzie coś dla siebie. Chcesz stawiać pierwsze kroki na desce – idziesz nad zatokę. Pływasz jak “zawodowiec” bierzesz kite’a i idziesz nad morze. Chcesz cieszyć się falami i pięknymi, pustymi, piaszczystymi plażami – idziesz także nad morze. I możesz chodzić w tą i z powrotem, gdyż szerokość od zatoki do morza to kilkaset, a czasem nawet jedynie kilkadziesiąt metrów. Minus półwyspu jest taki, że jest tam tylko jedna droga (+ linia kolejowa). Droga ta niestety korkuje się w sezonie niemiłosiernie. Na Półwysep wjeżdżamy przez Władysławowo. Kolejno mijamy: Chałupy, Kuźnicę, Jastarnię, Juratę i na końcu mamy Hel. Półwysep Helski – windsurfing i kitesurfing Warunki do pływania są świetne. Jeśli uczysz się, zaczynasz od zatoki. Szkółki są rozsiane od Chałup (tu, gdzie zaczynają się kempingi czyli nawet ciut przed Chałupami) aż po Hel. Osoby, z którymi byłam korzystały w swojej historii z kilku szkółek. Ja zaczęłam swoją przygodę z windsurfingiem dopiero teraz. Półwysep Helski – rower Jeśli jeździcie na rowerze to półwysep jest naprawdę fajny. Nie ma tam zbyt wiele tras do wyboru, jednak wzdłuż całego półwyspu biegnie ścieżka, najpierw z kostki, a później za Juratą, gdy teren zaczyna być coraz bardziej zalesiony i pofalowany, ścieżka też zaczyna się wić i falować. Wygląda na bardzo przyjemną. Rowery można wypożyczać. Ceny są bardzo zróżnicowane. Te, które znalazłam to od 30 zł w Helu, poprzez 35 zł w Kuźnicach, do 65 zł w Chałupach (za dzień). Półwysep Helski – szlaki Jak popatrzymy od góry na półwysep to wzdłuż ciągnie się (patrząc od lewej): morze, plaża, pas wydm lub drzew i przecinający je niebieski szlak (piaszczysty – rowerem da się przejechać, ale trzeba mieć nieco większe umiejętności; fajny na spacery), tory kolejowe, ulica, ścieżka rowerowa (która przy Helu biegnie już z lewej strony ulicy), zatoka. Więc szlak jest jeden, ale długi. Nieco więcej miejsc do chodzenia jest w samym Helu. Szlak w okolicach Kuźnicy Półwysep Helski – plaże Szerokie, puste, piaszczyste, cudowne. Tu też każdy znajdzie coś dla siebie. Np. za Chałupami (pomiędzy zejściem 25 i 26), jak śpiewał Zbigniew Wodecki, jest plaża dla nudystów. Kawałek dalej w stronę Kuźnic (okolice zejścia 29) jest plaża dla psów. Kolejna jest za Juratą (w stronę Helu). Plaża w Chałupach Plaża dla psów Chałupy To pierwsza miejscowość na półwyspie. Znana właśnie ze sportów wodnych i licznych kempingów. Niestety baza noclegowa w Chałupach jest bardzo słaba. Jako że Chałupy zrobiły się modne, noclegi są bardzo drogie, a do tego warunki, które oferują są kompletnie nieadekwatne do cen. Ceny noclegów w przyczepach też wysokie (aczkolwiek jeśli weźmiecie przyczepę w 6 osób to ceny zaczynają być przystępne). Minus jest taki, że przyczepy są upchnięte jedna na drugiej. Plus taki, że kempingi mają niepowtarzalny klimat. W Chałupach nie ma żadnych atrakcji do zwiedzania, urodą nie grzeszą, ale są idealne na kite czy windsurfing. Chałupy – gdzie zjeść? Niestety to też nie jest mocna strona Chałup. Miejsce, które uważam za najlepsze to Karma na kempingu Chałupy 6 (czyli tym najbliżej Chałup). W Karmie jest dobra pizza. Jest ciekawa opcja w postaci wieczorów tapas, jednak same tapas są niegodne polecenia. Pizza w Karmie Plac zabaw w Karmie Kuźnica W Kuźnicy też nie ma atrakcji do zwiedzania. Sama miejscowość jest podobnej wielkości jak Chałupy, choć ma nieco bardziej rybacki charakter. Port w Kuźnicy Jest też najwęższą miejscowością na całym półwyspie. Są tradycyjnie szkółki, jest mały port jachtowy i port rybacki. Jest rewitalizowana ścieżka spacerowa od strony zatoki. Zatoka od strony Kuźnicy Kuźnica – gdzie zjeść? Nad samą zatoką w bliskiej okolicy portu rybackiego jest Przetwórnia. Warto zjeść rybkę, pizzę również. Natomiast niekoniecznie makarony. Jastarnia Jastarnia jest znacznie większa od Chałup czy Kuźnicy. Jeśli nie jesteście fanami sportów wodnych to jest zdecydowanie lepszym wyborem. Ceny noclegów też są bardziej adekwatne do warunków. Po Jastarni można pospacerować, jest główna uliczka Sychty, na której jest wiele knajpek i stoisk z mało potrzebnymi gadżetami, które na wakacjach wydają się być niezbędne. Jest Dom Zdrojowy, a także fajny port. W Jastarni warto także zobaczyć Chatę Rybacką na ul. Rynkowa 10. Jastarnia – gdzie zjeść? Najlepsze według mnie miejsce na całym półwyspie to Weranda Ogrodnica. Jedzenie jest fenomenalne (od placka po kaszubsku czy pierogów z gęsiną, poprzez dorsza po andaluzyjsku, polędwicę wołową, aż po fantastyczne ciasta, w tym fenomenalny tort bezowy). Jednak Weranda ma bardzo, bardzo duży minus, jakim jest brak synchronizacji w podawaniu jedzenia. Jeśli idziemy do restauracji w kilka osób to znacznie przyjemniej się je razem niż wtedy, gdy jedna siedzi i czeka na swoje danie i dostaje je, gdy inni kończą. Albo gdy dostaje sałatkę do dania głównego wtedy, gdy owo danie już kończy. Te minusy, pomimo naprawdę fantastycznego jedzenia, pozostawiają niesmak. Dorsz po andaluzyjsku Jurata Jurata przede wszystkim jest przyjemna i ładna. W otoczeniu lasów można spotkać wiele letnich domów i rezydencji wybudowanych w latach 20. i 30. XX wieku dla przedstawicieli polskich elit. Co ciekawe, w tamtych czasach dla Juraty powstał odrębny styl w architekturze: budowano małe domki, z lekko spadzistymi dachami (nie podobne do podhalańskich ani holenderskich). Obecnie powstaje także sporo nowych pensjonatów czy hotelików, które dość zgrabnie wkomponowują się w krajobraz Juraty. Głównym punktem osady jest deptak Międzymorze, który prowadzi z jednej strony na plażę, a od strony zatoki na przyjemne drewniane molo. Jurata Hel Hel ma zdecydowanie odmienny charakter niż cała reszta miejscowości na półwyspie. Charakteryzuje go w miarę jednolita rybacka zabudowa. Oferuje też sporo atrakcji. Można tu spokojnie spędzić dwa-trzy dni na ich poznawaniu. Dodatkowo można wybrać się na rejs do Trójmiasta. Hel – co zobaczyć? Zaczynając spacer od stacji PKP lub parkując samochód np. na ulicy Portowej czy Rybackiej: Park Wydmowy i Dom Morświna Park jest malutki, mieści się nad samym morzem i pokazuje nadmorskie zrewitalizowane siedlisko wydmowe. Na jego terenie znajduje się także małe muzeum morświna. Nie zwiedzałam, więc trudno mi powiedzieć, czy warto. Po parku natomiast warto się przejść. Helski Dom Morświna Fokarium Do fokarium, zwłaszcza na karmienie foczek, warto przyjść. Wejście tylko 5 zł (muzeum znajdujące się na jego terenie to dodatkowo 1 zł), a tym samym wspieramy foczki, które są w fokarium leczone przez pracowników Uniwersytetu Gdańskiego. Jeśli planujecie zobaczyć karmienie, wejdźcie na stronę, by zobaczyć aktualne godziny. Oprócz karmienia odbywa się mała prelekcja na temat życia fok. Muzeum Rybołówstwa To fragment Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Mieści się tuż za fokarium, w budynku dawnego Kościoła ewangelickiego z XV wieku. W budynku jest wieża, z której rozciąga się niezbyt zachwycający widok na Hel. Jeśli macie mało czasu lepiej wybrać inne atrakcje, a muzeum zobaczyć z zewnątrz. Czyli przejść się wśród rozstawionych kutrów rybackich. Kuter Dziunia, który pływał w celach badawczych na Antarktyce Port Jeśli macie ochotę wybrać się na rejs po okolicy lub wyprawę do Trójmiasta to kierujcie się właśnie tutaj. Jeśli spacer to także można poświęcić na niego kilkanaście minut. Warto przy okazji porozglądać się za wędzoną rybką. Żegluga Gdańska Muzeum Obrony Wybrzeża Idąc dalej wzdłuż wybrzeża zaczynają się bunkry i inne obiekty zabytkowe z czasów II Wojny Światowej. Obiekty rozsiane są po lesie. Przy okazji warto rozważyć zwiedzenie Muzeum Obrony Wybrzeża (które znajduje się bezpośrednio przy drodze prowadzącej do Helu). Mi już nie starczyło na nie czasu. Liczę, że następnym razem się uda. Rozsiane po lasach pozostałości po II Wojnie Światowej Nadmorski deptak Warto dojść do cypelka i dalej przejść się bardzo ładnie i nowocześnie zagospodarowanym deptakiem wśród wydm. Ten deptak to było moje duże helskie zaskoczenie. Nadmorski deptak w Helu Latarnia Morska Warto też dojść do latarni morskiej, na której szczyt można wejść. Latarnia powstała w 1942 roku. Właśnie w jej okolicy znajduje się wiele dawnych obiektów militarnych. Latarnia Morska w Helu Ulica Wiejska Aby poczuć iście wakacyjny klimat przespacerujcie się ulicą Wiejską. Znaleźć tam można stare kaszubskie, rybackie chaty. W jednej z nich znajduje się przyjemny sklepik z kaszubskimi naczyniami (na wysokości Wiejskiej 80, stanowisko 34). Kaszubskie wzory Tyle o Półwyspie. Mam nadzieję, że Was zachęciłam:) Jeśli post Ci się podoba lub uważasz, że może kogoś zainspirować, będzie mi miło, gdy go udostępnisz lub polubisz:) Kulinarne oblicze Helu Półwysep Helski to nie tylko budki ze smażoną rybą i pola namiotowe. Oto kulinarny drogowskaz pełen westchnień nad urokiem polskiego krajobrazu. Zdjęcia: Magdalena Anna Szmidt Zdjęcie główne: Stephan Glauner / Opublikowano: 12 Marca 2019 Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 11 minut! Drobniutki, jasny piasek, roślinność rozczochrana rześką bryzą, pachnący las sosnowy, chroniony białym pasmem wydm, wokół granatowe wody Bałtyku… Początek, a może koniec Polski? Gdzie iść by nie zjeść kolejnej smażonej ryby z budki na plaży. Spodziewałam się, że nasze wakacje nad polskim morzem, które wbrew swoim wszystkim zasadom w tym roku zaplanowaliśmy na połowę lipca, będą niczym wakacje w piekle. W myślach widziałam jak błądzę w dzikim tłumie ludzi, smażę się na plaży lub brodzę po kostki w wodzie (deszczówce oczywiście, bo jak wiadomo pogoda nad morzem jest nieprzewidywalna, o czym przekonałam się podczas naszego pobytu w Collins Beach) O tym, jak bardzo się myliłam przekonałam się już po chwilę po przyjeździe na miejsce. Okazuje się, że nad polskim morzem można wypocząć w sezonie i wcale nie trzeba przedzierać się przez tłumy ludzi czy rezerwować miejsca na plaży rozbijając parawan jeszcze przed świtem. Wczasy nad morzem mogą być przyjemne, można spędzić je w spokoju, trzeba tylko wiedzieć, gdzie pojechać. Cóż, ja nie wiedziałam, ale na szczęście mam znajomych, którzy odrobinę lepiej znają nadmorskie tereny i zaplanowali nasz urlop od początku do końca. Dla mnie to miła odmiana, bo zazwyczaj to ja planuję, szukam noclegów i jestem przewodnikiem wycieczki. Ku mojemu zdziwieniu znajomi zabrali nas na Hel. Kuźnica, w której się zatrzymaliśmy, spodobała nam się tak bardzo, że z ogromną przyjemnością zabieram was w podróż po tej części Półwyspu Helskiego. Podpowiem, gdzie szukać noclegu na Helu, dokąd się kierować kiedy macie ochotę coś zjeść i jakie atrakcje na Helu przygotowano dla dzieci. Jedzenie w Kuźnicy Chociaż nie wyglądam, to jednak zjeść lubię, zresztą podobnie jak moja rodzina ( czego dowodem jest fakt, że jeździmy w takie miejsca jak Kwaśne Jabłko). Dlatego planując wyjazdy najpierw sprawdzam, czy w pobliżu można dobrze i w miarę zdrowo zjeść. W Kuźnicy trafiliśmy na kilka fajnych miejsc, w których jedzenie było naprawdę smaczne, dlatego z czystym sumieniem mogę was do nich wysłać: Przetwórnia Niby zwykła restauracja przy plaży, a jedzenie jak u mamy. Jest rosół dla dzieci bez chemicznych dodatków – wierzcie mi, mój żołądek wyczuje nawet szczyptę glutaminianu w jedzeniu, pyszna pizza, makarony i oczywiście ryba. Za 18 zł zjecie obfite śniadanie, duży talerz rosołu kosztuje 9 zł, a za pizzę dla 3 osób zapłacicie od 20 do 30 zł Foodszak… … to futrzasta restauracja na kołkach, w której (a raczej przy której) serwowane są pyszne naleśniki. W Foodszaku zjecie Amerykańskie pancakesy na naturalnych składnikach, tradycyjne naleśniki na słodko: z bananem, czekoladą, owocami lub na słono: z łososiem, włoskimi serami, burakiem i pomidorami, obowiązkowo z dodatkiem świeżych ziół. Napijecie się też świeżego owocowo-warzywnego koktajlu i włoskiej kawy. Pycha! Maszoperia To najpopularniejszy Camping półwyspu Helskiego. Znajduje się pomiędzy Kuźnicą a Jastarnią, dokładniej na wjeździe do Jastarni. Na terenie campingu znajdziecie Bar, stołówkę i restaurację i tę ostatnią wam polecam. Bardzo dobre jedzenie, chociaż ceny już wyższe niż w Przetwórni. Lody Kojota Obowiązkowy punkt dla każdego lodożercy. W Kuźnicy budkę z lodami Kojota znajdziecie obok Przetwórni i szkółki ABC Surf. Smakiem i jakością wyróżniają się na tle konkurencji, czego potwierdzeniem jest fakt, że będąc w Kuźnicy to ja namawiałam moją córkę na lody. Za całkiem słuszną porcję zapłacicie 4 zł. Nad morze z dzieckiem Każdy rodzic wie, że nawet w najpiękniejszym miejscu nie da się wypocząć w towarzystwie dzieci jeśli te będą się nudzić. Na szczęście w Kuźnicy i na całym półwyspie Helskim atrakcji dla dzieci nie brakuje. Jednak nie wszystkie części Helu polecam. Nasz wypad do fokarium, w okolicach którego ciężko swobodnie przejść, skończył się bólem głowy i rozdrażnieniem całej ekipy. Jak dla mnie zdecydowanie za duże zagęszczenie ludzi. Unikajcie. Na Helu czekają na was hektolitry Bałtyku, wiatr z czterech stron świata, piękne plaże, ale nie tylko. Przez cały Półwysep Helski przebiega ścieżka rowerowa. Trasa rowerowa rozpoczyna się w Pucku, wiedzie do Władysławowa, a potem przez miejscowości półwyspu: Chałupy, Kuźnica, Jastarnia, Jurata aż po Hel. Długość trasy to około 45 km. Jeśli nie macie własnych rowerów, możecie je wypożyczyć w jednej z wielu wypożyczalni. Do wyboru są rowery górskie, trekkingowe a także rowery dla dzieci i foteliki do przewożenia dzieci. Ale wycieczki rowerowe to nie wszystko co można robić na Helu. Starsze dzieci mogą się zapisać na lekcje windsurfiungu, kitesurfingu, a młodsze z pewnością docenią trampoliny i dmuchańce, które można spotkać na każdym kroku. Polecam też labirynt w polu kukurydzy w Swarzewie k. Władysławowa. Błądzenie po 2 hektarach ścieżek w kukurydzy, okazało się lepszą zabawą niż się spodziewaliśmy. Zdjęcia labiryntu pokażę wam w jednym z kolejnych postów. Hel Noclegi Przekonałam się, że na Helu można znaleźć nocleg już od 150 zł za dobę, i to na dodatek w sezonie. Jeśli zależy wam na spokoju i odrobinie przestrzeni, polecam noclegi w Kuźnicy lub w Jastarni. Jeśli lubicie tłumy, szukajcie w Helu. Niżej znajdziecie dwa sprawdzone linki, pod którymi warto szukać noclegu. Jastarnia noclegi Kuźnica noclegi